Real Madryt - Rayo Vallecano [4-1]

Awatar użytkownika
madridcampeon
Posty: 877
Rejestracja: ndz maja 30, 2021 12:38 pm
Lokalizacja: Nowa Ruda

Real Madryt - Rayo Vallecano [4-1]

Post autor: madridcampeon »

Obrazek
Grafika: Laliga.com

Pierwsza dekada września dla nas, jeśli chodzi o aspekt kibicowski, skończona. Niestety, trochę ostudziła ona nasz zapał do tego sezonu po spotkaniach sierpniowych. Nie dość, że już przytrafiła się strata punktów z Betisem i trzeba gonić nakręconą Barcelonę od 5. kolejki, to nie widać poprawy w grze defensywnej drużyny, nowe transfery niewiele zmieniły, większość rywali wciąż wchodzi jak w masło w nasze formacje obronne, a ratuje nas często tylko ich nieskuteczność.

Oczywiście to dopiero 5 rozegranych spotkań i można rzec, że wszystko przyjdzie z czasem, problem w tym, że nie wiadomo, czy aby na pewno my ten czas mamy. O ile nasz odwieczny rywal nie mierzył się jeszcze z żadnym przeciwnikiem dużego kalibru, o tyle co raz to kolejne goleady w ich wykonaniu nie wróżą nam niczego dobrego, maszyna Flicka chodzi jak zegarek już trzeci sezon i nie widać symptomów sugerujących, żeby miała się zaciąć. Już mamy 3 punkty straty, marginesu na kolejne za bardzo nie ma.

W drugiej dekadzie września nasi rozegrają trzy spotkania, wszystkie będą meczami ligowymi. I w tychże trzech grach zawrą się dwie potyczki derbowe. Pierwsze derby już w ten weekend, a konkretniej - w sobotę wieczorem. Najpierw te mniejsze. Podopieczni Mourinho podejmą Rayo Vallecano.

Z Rayo latem odszedł trener Iñigo Pérez, który ma nieudany start w Villarrealu. Etap Iñigo Péreza w Rayo był natomiast udany, i to bardzo. Trener ten przeszedł do historii madryckiego klubu wprowadzając go do finału europejskich rozgrywek. Ostatecznie skończyło się porażką z Crystal Palace w finale Ligi Konferencji, ale i tak z pewnością na Vallecas będzie on wspominany bardzo miło.

Obecnie RVM prowadzi Beñat San José. Jak mu idzie na początku? Trudno ocenić. Porażki na Ramón Sánchez Pizjuán, a już zwłaszcza na Camp Nou wstydu nie przynoszą, jeszcze nie jedna drużyna wyjedzie stamtąd rozbita. Poza tym trafił się remis z Alavés, które z zaskakującym impetem weszło w nowy sezon, pokonując niemal jednego rywala po drugim, a w którego szeregach bryluje dysponujący życiową formą nasz dawny znajomy, Mariano Díaz. Mimo to udało się Rayo wywalczyć z nimi jeden punkt, a było to póki co jedyne potknięcie drużyny Enriquego Sáncheza Floresa. W ostatniej kolejce natomiast zwycięstwo u siebie z Racingiem po trudnych bojach. No więc jak to Rayo ocenić? Myślę, że czytający też będą mieli podobny problem z wyłożeniem swojego stanowiska wobec tej drużyny. Jak zawsze - początek sezonu, niewiele wiadomo.

Wiadomo natomiast, że nie wolno się potykać jeśli chcemy, żeby powiew ekscytacji związany z powrotem Mourinho szybko nie nabrał stęchłego zapachu. A przypomnieć należy, że na sam koniec II dekady miesiąca mamy wyjazd na Metropolitano. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że należy się tam spodziewać bardzo trudnej batalii. A zatem - potknięcie zabronione. A jeśli już, to z Atlético, a nie teraz. Miło byłoby wywalczyć w tych meczach komplet punktów, ale jakoś trudno w to uwierzyć przy tej formie (a może to nie słaba forma, tylko kiepskie umiejętności...?) naszych defensorów.

Zespół sędziowski wyznaczony do arbitrażu tego meczu poznamy w piątek.

Transmisja w CANAL+ Sport 6.

Real Madryt - Rayo Vallecano Madryt: 5. kolejka LaLiga 2026/2027, sobota, 12 września 2026, godzina 21:00, Bernabéu.
Sędzia: [x]
ODPOWIEDZ