FC Barcelona - Real Madryt
: pt maja 08, 2026 1:53 pm

Grafika: Laliga.com
Zbliża się Klasyk. No i tyle. Bez entuzjazmu i wielkich emocji, bardziej jako kolejna nieprzyjemna wizyta u dentysty, którą trzeba odhaczyć. Losy mistrzostwa są już znane, w drużynie kwas, atmosfera tak gęsta, że można tylko siekierę powiesić, nie gramy w tym sezonie już o nic.
Nikogo nie obchodzi, czy zajmiemy na koniec sezonu miejsce drugie, czy trzecie. Najistotniejsze to to, że na pewno nie pierwsze. Trzeba jeszcze rozegrać cztery potyczki, w tym tą jedną, która zwykle elektryzuje cały piłkarski świat, ale nie wiem, czy jestem osamotniony, ale jednak nie bardzo mam wrażenie, żebyśmy na nią wyczekiwali z rumieńcami na twarzach.
Faworyt jest oczywisty, a w dodatku Barcelona, która zawsze wykazuje się większą rządzą zniszczenia niż odwrotnie w pojedynkach z Realem, na pewno będzie miała ochotę nie tylko w imponującym stylu przyklepać matematycznie wygranie czempionatu, ale i upokorzenie stołecznych przyjezdnych. Miało to miejsce w ostatnich kilkunastu latach wielokrotnie, więc nie wiem, czy ktokolwiek będzie płakał w kącie po kolejnej ewentualnej manicie, no ale jednak mimo wszystko przyjemne odczucie to nie jest. No a grać trzeba, bo walkowerem spotkania oddać nie wypada.
Będzie to zapewne pierwszy i ostatni Klasyk z Arbeloą jako trenerem. Nie bardzo sprawdziła się jego "strategia" (celowo w cudzysłowie) początkowego głaskania po głowach całej kadry, która zupełnie tak samo jak rok temu, wszystko sromotnie przegrała. Zapamiętamy na pewno ogranie Manchesteru City, wygranie derbów i walkę prawie do samego końca z mocnym Bayernem, ale jego warsztat trenerski okazał się zbyt słaby, by coś ugrać się udało. Po sezonie zapewne się z AA pożegnamy.
Po żenujących doniesieniach z szatni raczej nie spodziewamy się pozytywnego obrazu drużyny. Znów pachnie meczem, gdzie dominować będzie frustracja, głupota, czy jakieś inne podobne cechy, które zaczynają być już codziennością dla tej kadry, która nawet i dla kibiców Realu zaczyna być odbierana jako antypatyczna. Zaś frustracja, rozgroryczenie i niedbałość w grze mogą być wodą na młyn dla Barcelony.
No cóż - jeśli ktoś wierzy, że ten zespół ma na tyle honoru, że będzie walczył z przeciwnikiem jak równy z równy, to tylko pozazdrościć optymizmu. Chociaż, jeśli wszystko wskazuje na blamaż, to może na przekór losu stanie się coś nieoczekiwanego? No nic. Będziemy oglądać z kibicowskiego obowiązku i przywiązania do herbu. Co najwyżej poklniemy sobie po ostatnim gwizdku na wkłady do koszulek.
Zespół arbitrów wyznaczony do prowadzenia tego meczu poznamy jutro.
Transmisja w CANAL+ Sport 3 i w Eleven Sports 1.
FC Barcelona - Real Madryt: 35. kolejka LaLiga 2025/2026, niedziela, 10 maja 2026, godzina 21:00, Camp Nou.
Sędzia: [x]