
Grafika: Laliga.com
Imponująca jest nasza ligowa seria wziąwszy pod uwagę, jakie nastroje panują wokół Realu Madryt. Zewsząd widać gnicie i rozwaloną drużynę, a tymczasem co mecz, to wygrana - przynajmniej w tych rozgrywkach. Barcelona radzi sobie w ostatnich seriach gier niewiele gorzej i też, poza jednym wyjątkiem, wygrywa mecz za meczem, no więc rywalizacja trwa w najlepsze. Większość domyśla się, jak się ona zakończy, no ale dopóki piłka w grze, to gramy. A przy zaledwie jednym punkcie straty piłka jak najbardziej w grze jest.
Nieprzypadkowo wspomniałem o jednym wyjątku w ostatniej formie Barcelony, gdyż podopieczni Flicka przegrali jeden mecz LaLiga w styczniu. Była to rywalizacja w Kraju Basków z Realem Sociedad. No i tak się składa, że teraz z tym samym Realem Sociedad zagrają gracze Arbeloy.
Oczywiście są różnice - ten mecz nasi zagrają u siebie, a dla Blaugrany był to wyjazd. W rundzie jesiennej piłkarze wówczas jeszcze Xabiego Alonso wygrali w San Sebastián 2-1. Był to mecz z kontrowersją sędziowską w postaci czerwonej kartki dla Huijsena, co wydawało się drakońską karą dla reprezentanta Hiszpanii. Udało się jednak obronić wywalczone w pierwszej połowie prowadzenie.
Teraz mecz u siebie. W innych okolicznościach - po zmianie trenera i pozostałych zawieruchach, których w tym sezonie przeżywamy niemało. Real Sociedad zresztą przeżywa podobny sezon - tam też już doszło do zmiany trenera. I chyba było warto, bo ostatnio idzie baskijskiej ekipie lepiej. Ostatnie 5 meczów ligowych pod wodzą Pellegrino Matarazzo to 4 zwycięstwa i 1 remis. 13 punktów na 15 możliwych - wystarczy wspomnieć, że tylko Real punktował w poprzednich 5 seriach gier lepiej. Ósme miejsce w tabeli może wielkiego wrażenia nie robi, ale słaba jesień zrobiła swoje.
No cóż, nie jest to może rywal, który przeraża. I prawdę mówiąc taki przeciwnik, szczególnie podejmowany na własnym stadionie, przerażać nie powinien - mimo dobrej formy. Nie jesteśmy jednak w najlepszym momencie pomimo dobrych statystyk i raczej domów byśmy w tym sezonie na nasz zespół nie stawiali w żadnym meczu.
Fakty są takie, że wielu by nas chciało pogrzebać już, ale Real wciąż żyje. Presja nakładana Barcelonę własnymi zwycięstwami na pewno nam nie zaszkodzi, a może tylko pomóc. Zwłaszcza że teraz to Real grać będzie w nadchodzącej kolejce przed Blaugraną - i to aż o dwie doby przed! Mecz Barcelony dopiero w poniedziałek.
Zespół sędziowski wyznaczony na ten mecz poznamy w piątek.
Transmisja w Eleven Sports 2.
Real Madryt - Real Sociedad: 24. kolejka LaLiga 2025/2026, sobota, 14 lutego 2026, godzina 21:00, Santiago Bernabéu.
Sędzia: [x]