Valencia CF - Real Madryt

Awatar użytkownika
madridcampeon
Posty: 835
Rejestracja: ndz maja 30, 2021 12:38 pm
Lokalizacja: Nowa Ruda

Valencia CF - Real Madryt

Post autor: madridcampeon »

Obrazek
Grafika: Laliga.com

Małe derby Madrytu udało się wygrać, zdaniem wielu dzięki pomocy sędziowskiej - bo o ile faul na Brahimie był bezdyskusyjny, o tyle można polemizować, czy należało się aż 9 minut doliczonego czasu. Dzięki zwycięstwu z Rayo udaje się utrzymać dystans do liderującej Barcelony, która - może być to zaskakujące - wyprzedza nasz zespół jedynie o punkt.

A zatem można nadal się czarować, że jesteśmy żywi w walce o najważniejsze i zapewne niebawem (o ile już się to nie stało) goście zapraszani do Realmadrid TV, jak to mają w zwyczaju, będą naigrywać się z osób ośmielających się krytykować poczynania miłościwie nam panującego prezesa, a także trenera i drużyny i wmawiać wszystkim, że wszystko jest w najlepszym porządku, a tak w ogóle, to gdyby nie sędziowie, to właściwie ligę mielibyśmy wygraną już gdzieś w listopadzie.

Prawda jednak taka, że już chyba nawet najbardziej ociężałe i podatne na propagandę klubową umysły łykają tę narrację z coraz większym dystansem, a cała reszta od dawna widzi, że coś tu nie gra.

Jak się ten sezon skończy, można się domyślać. Niemniej w sumie dopiero niedawno zaczęła się runda wiosenna, jak na początku wspomniano - punktowo wygląda to nie najgorzej, a więc wypada utrzymać się w grze jak najdłużej i liczyć na cud na przykład taki, że Barcelona nagle zapomni, jak się gra w piłkę i jakimś sposobem zacznie gubić więcej punktów niż nasz zespół.

Wyłączając emocje i skupiając się na suchych faktach - w wyścigu o tytuł mistrza Hiszpanii przed nami jeszcze 16 kolejek. Szesnastu rywali, 48 punktów do zdobycia. Pierwszym z tej szesnastki będzie Valencia. Przed nami ten wyjazd, który od lat źle się kojarzy. Najpierw ze scysjami z Viníciusem, potem ze stratami punktów i nieprzychylnymi kibicami, eufemistycznie ujmując - ma Real Madryt stadiony, na których czuje się bardziej komfortowo. No ale nie ma rady - raz w sezonie tam pojechać trzeba i nie ma wymówek.

W zeszłym roku Mestallę udało się zdobyć. Rozgrywaliśmy tam mecz, który pierwotnie miał być grany na początku listopada, lecz ze względu na kroplę chłodu, która wywołała powódź we wschodniej Hiszpanii, trzeba było go przełożyć o 2 miesiące. No i Real wygrał, ale też po męczarniach i po cyrkach. Valencia zrewanżowała nam się na wiosnę zdobywając Bernabéu i wygrywając u nas w takim samym stosunku bramek, w jakim Real ograł VCF na wyjeździe, tj. 2-1.

Jest to mecz, w którym nie warto analizować formy zespołów, bo pojedynki Valencii z Realem jakoś bardzo wymykają się logice. Nie ma zatem sensu pisać, że biją się o utrzymanie, bo wielokrotnie już tak było, a i tak obijali nam twarze.
Warto jednak wspomnieć, że w środę Valencia rozegra mecz z Athletikiem w Pucharze Króla, w którym my - jak wiadomo - już nie uczestniczymy. Zatem w teorii sił powinniśmy mieć więcej. Ale czy i tym razem wszystko nie wymknie się logice? Pozostaje oglądać z zaciekawieniem.

Zespół sędziowski wyznaczony do arbitrażu tego meczu poznamy w sobotę.

Transmisja w CANAL+ Sport.

Valencia CF - Real Madryt: 23. kolejka LaLiga 2025/2026, niedziela, 8 lutego 2026, godzina 21:00, Mestalla.
Sędzia: [x]
ODPOWIEDZ